Laudacja pożegnalna
Laudacja pożegnalna Magdaleny Pacholczyk
Magda edukowała innych, ale sama też uczyła się od nich samych.
Przygotowała uczniów do tego, by mogli się rozwijać, być sobą i by umieli uczyć się całe życie.
Przekazywała uczniom szacunek do innych ludzi, bez względu na to kim są, bez względu na ich wygląd, poglądy, status czy orientację.
Uczyła młodych ludzi o holokauście i innych okrucieństwach wojen, by o tym nie zapomnieli, by zapamiętali to, co tak trafnie ujął w swej przemowie Marian Turski przypominając żeby ludzie nie byli obojętni, że Auschwitz nie spadło z nieba.
Umiłowała literaturę i spektakle teatralne, które wnoszą coś wartościowego do ludzkiego życia, a zarazem takie, które rozbudzają szare komórki i poruszają ludzkie umysły .
Swą fascynację literaturą i teatrem, z pasją przelewała na innych.
W czasach świetności jej ukochanego Teatru Polskiego we Wrocławiu, w sezonie teatralnym 2014/2015 , mimo ok. 100 km odległości dzielącej Leszno i Wrocław, nabyła dla siebie oraz dla innych 524 bilety wstępu, co przyczyniło się do uhonorowania Jej przez tą placówkę wyróżnieniem Najwierniejszy Widz Teatru Polskiego.
Miała przyjemność i zaszczyt uczyć inteligentnych i sympatycznych ludzi. Z wielu z nich nieraz była bardzo dumna, co dodawało jej energii do pracy.
Na swej drodze spotykała też wielu świetnych współpracowników i ciekawych ludzi z całej Polski.
Także w Warszawie dokąd przeniosła się po wielu latach pracy w Lesznie, trafiła na empatyczne, miłe osoby, które bardzo ułatwiły Jej szybką adaptację w nowym środowisku.
Wyjeżdżając do Warszawy kilka lat temu, jeszcze nie wiedziała, że kiedyś, swą rzadszą obecnością, może ułatwić najbliższym łagodniej zaakceptować trwałą nieobecność.
Jedna z polonistek warszawskiego „Prusa” wspomniała po Jej odejściu o wierszu jednej z ulubionych poetek Magdy – Emily Dickinson mówiąc, że w utworze „Jest coś cichszego niż sen”, jest cała Magda.
“Gdy prostoduszni sąsiedzi
Gawędzą o “zmarłej przedwcześnie”,
My – skorzy do peryfrazy –
Mówimy, że ptaki pierzchły.”
…