List od przyjaciół z Warszawy



Magda pojawiła się w naszym życiu 3 lata temu. Dla nas wszystkich był to czas ogromnych zmian – zarówno osobistych, jak i prywatnych. Chyba dzięki temu tak szybko nawiązaliśmy tak silną i emocjonalną relację. Omówiliśmy niejedną sprawę, oplotkowaliśmy niejedną osobę, wypiliśmy niejedno prosseco. Zdjęcia i filmy z tych chwil zostaną z nami na zawsze.

Chcemy jednak przede wszystkim podkreślić, że Magda była dla nas inspiracją.
Pokazała nam, czym jest często deklarowana, dumnie brzmiąca „tolerancja”. To ona pokazała nam, co to znaczy w takim codziennym, zwyczajnym życiu, że to nie wiek, płeć, orientacja, wygląd się liczą. Uczyła tego nie tylko młodzież, ale i nas wszystkich.

Dzięki Niej zrozumieliśmy, że relacje damsko-damskie nie muszą opierać się na rywalizacji, konkurowaniu, udowadnianiu czegokolwiek. Że nie jest wstydem przyznać się do porażki, że można o nich rozmawiać z podniesionym czołem. Cieszyła się z naszych sukcesów, przejmowała potknięciami, potrafiła ochrzanić, kiedy zaczynaliśmy dramatyzować na jakieś błahe tematy.

Nigdy nie dała nam odczuć, że wiemy od niej mniej, bo jest od nas starsza. Liczyła się z naszym zdaniem i brała nas pod uwagę. Byliśmy dla niej po prostu ważni.

Kiedy zachorowała, stała się dla nas wzorem osoby, które jest nastawiona na walkę i na cel. Nie wątpiła, nie poddawała się, realizowała dzielnie kolejne zalecenia lekarzy i specjalistów. Często paradoksalnie to ona pocieszała innych. Dzięki temu i my nabieraliśmy sił do walki z przeciwnościami.

Będziemy za Tobą tęsknić. Do zobaczenia.

Maria, Kasia, Karolina, Kamil, Agata, Marta i Julia